niedziela, 28 grudnia 2014

Czarne krzyże i błękitne łzy

Witajcie w dosyć smutnym poście. Już dowiecie się, czemu.
Wczoraj o godzinie 16.00 grałam w SSO. Wtedy do pokoju wpadła mama cała zapłakana. Powiedziała,że dzwonił tata. Jadzia ( mój kot ) ...... nie żyje !!!!!!! BOŻE !!! CZEMU JA ???? CO JA WAM TAKIEGO ZROBIŁAM !!! Płakałam. I płacze do tej pory. Ten kto wierzy w Boga niech pomodli się wieczorem za mojego kotka. Przegrała z wrodzoną chorobą nerek. Walczyła do końca. Amen. :'C    / Kate



A to zdjęcie mojej świnki, która zmarła ( taaaa ) rok temu. Też za nią tęsknię. Ale bardziej za Jadziunią     ♥♥


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz